Sceny z życia mojej córeczki urodzonej w 2009 roku i mojego synka, urodzonego w 2012 roku. Plus ja: moje wrażenia i przemyślenia wokół rodzicielstwa
Blog > Komentarze do wpisu

Twardzielka

Wracamy ze szkoły. Właśnie, gdy docieramy na parking, gdzie czekają nasze rowery zaczyna padać rzęsisty deszcz. A dzieci nieco przeziębione na dodatek. Próbuję jakoś ocierać siodełka i fotelik, ale na nic się to zdaje. Woda atakuje. Zakładamy kaski i ruszamy. Ja pełna obaw i wyrzutów sumienia a dzieci? No właśnie.

 - Maaamaa, wszyscy będą na mnie patrzeć i mówić, jaka ze mnie twardzielka - zachwyca się Zosia.

Tak trzymać! Po powrocie wyparzanie w wannie pełnej gorącej wody. 

czwartek, 10 września 2015, myviridis

Polecane wpisy

  • Ostatni dzień lata

    Już prawie zapomniałam, jak to jest. Gdy kolejnego dnia jest szkoła. A tu nagle, dzięki Zo, miałam podróż w czasie. Upalny dzien, kąpiel w jeziorze, zapach wody

  • Nienapity

    - Jestem taki nienapity - mój Tomcio, gdy jest spragniony.

  • Wieczorem

    Wieczorem trzymam mojego synka za rączkę, gdy zasypia. I to jest najlepszy moment dnia.

Komentarze
2015/09/13 16:22:54
No w każdej kobiecie, nawet małej, drzemie prawdziwa twardzielka :D
-
2015/09/16 08:46:41
Hmm, może nie w każdej kobiecie, ale z pewnością z każdej Zosi :)