sobota, 19 maja 2012
- Tfu, mama zobacz, wyplu³am tego z m³otem! Tfu, a teraz tê wie¿ê wiertnicz±! - wo³a Zosia.
Co robi? Myje zêby. Wszystkie wyja¶nienia znajdziecie w odcinku "By³o sobie ¿ycie" pt. Kubki smakowe i zêby :)
Dzi¶ pierwszy raz w ¿yciu Zosia by³a w prawdziwym teatrze. W jej przedszkolu by³o ju¿ co prawda jedno przedstawienie, ale podobno okaza³o siê niewypa³em. Gdy Zo¶ka by³a m³odsza, a ja bardziej wolna czasowo, to zazwyczaj albo nie mia³am kasy, albo trudno by³o mi wstrzeliæ siê na oblegane spektakle dla najm³odszych dzieci. Wczoraj, przy okazji zwiedzania wystawy fotografii, przejrza³am repertuar Teatru Animacji, a dzi¶ o 11 ju¿ tam by³y¶my.
Ca³a wyprawa zaczê³a siê od cz³apania na przystanek autobusowy. W³a¶ciwie to ja cz³apa³am, a Zo¶ka bardzo ¿wawo i dzielnie porusza³a nó¿kami prawie biegn±c, bo wydawa³o siê, ¿e ju¿ ju¿ siê spó¼nimy. Ostatecznie to autobus siê spó¼ni³, a my czeka³y¶my na przystanku dobre 15 minut.
W holu Teatru wielkie postacie i ciemno¶ci. Twarze postaci pod¶wietlone gro¼nie, niektóre wygl±da³y naprawdê przera¿aj±co. Obawia³am siê, ¿e samo to wej¶cie przestraszy i zniechêci Zo¶kê, ale dzielnie sz³a ze mn± dalej.
Sala teatru przestronna z wygodnymi miêkkimi ³awami, które pamiêtam jeszcze z czasów, gdy sama jako dziecko ogl±da³am tu s³ynn± sztukê o trzech ma³ych ¶winkach (s³ynn± w naszej rodzinie z tego powodu, ¿e przez d³uuugi czas po tym przestawieniu moi rodzice sypiali z trójk± przestraszonych dzieci czyli moimi siostrami i ze mn±).
Pocz±tek Sza³aputek by³ do¶æ hardokorowy i czu³am, ¿e Zosia przytula siê do mnie mocno i sztywnieje, ale pó¼niej by³o ju¿ coraz lepiej. Pomaga³a w tym gromada starszych, oblatanych teatralnie dzieci, która prowadzi³a odwa¿nie dialog z aktorami.
Niemal tak atrakcyjna jak sam spektakl okaza³a siê przerwa i teatralna kawiarenka, w której mo¿na by³o kupiæ ró¿ne s³odko¶ci, miêdzy innymi target Zosi: lizaki truskawkowe.
Zo¶ka niesamowicie wiernie zapamiêta³a przedstawienie i ca³± wyprawê, na dodatek potrafi³a to przekazaæ s³owami - mog³am to us³yszeæ, poniewa¿ po powrocie do domu opowiedzia³a wszystko Wojtkowi. Nie wiem, co zadzia³a³o tak magicznie - magia teatru i si³a wra¿eñ, czy te¿ obecno¶æ moja i mojej kole¿anki. Trochê komentowa³y¶my spektakl w tracie, trochê rozmawia³y¶my o nim w trakcie przerwy i po zakoñczeniu. Równie¿ w autobusie Zosia dopytywa³a o niektóre sceny, mia³a wiêc okazjê sobie wszystko utrwaliæ. Jednak by³y te¿ detale, o których nie rozmawia³y¶my, a które tak¿e zapamiêta³a i wspomina³a.
Podsumowuj±c: pod koniec czerwca graj± kolejn± sztukê dla najm³odszych i jak tylko Junior pozwoli, to obejrzymy!
¶roda, 16 maja 2012
- Gdzie ja po³o¿y³am moje gumki do w³osów? - zastanawiam siê na g³os kr±¿±c po domu.
- Trzeba by³o je pilnowaæ - poucza mnie Zosia.
pi±tek, 11 maja 2012
Marzê o tym, ¿eby mi siê uruchomi³ ten s³ynny syndrom wicia gniazda. Kompletnie nie mam ochoty na przygotowania do pojawienia siê w domu nowego cz³onka rodziny. Rany Julek, najchêtniej k³ad³abym go spaæ w wanience (któr± wynie¶li¶my nota bene do piwnicy).
Po wczorajszym przemeblowaniu sprz±ta³am i uk³ada³am dzi¶ ca³y niemal dzieñ, ale zapa³u przy tym za grosz. Ach, jak przypomnê sobie to pucowanie, uk³adanie, kupowanie sprzêtów dla Zosi - totalny odlot. Wszystko sta³o gotowe przesz³o miesi±c przed porodem i czeka³o na u¿ytkowniczkê. Oj, bojê siê nieco, ¿e nasza niefrasobliwo¶æ skoñczy siê kociokwikiem, gdy zacznie siê poród:)
czwartek, 26 kwietnia 2012
Chyba niemal w tym samym czasie u Zosi sta³ siê ostatecznie wklês³y, co u mnie wystaj±cy :)
¶roda, 25 kwietnia 2012
Zbli¿aj± siê trzecie urodziny Zosi i coraz czê¶ciej my¶lê w tym kontek¶cie w kategoriach podsumowania pewnego odcinka czasu. Nie mogê uwierzyæ, ¿e to JU¯ trzy lata.
Mimo ostatnich awantur i dzikich k³ótni jest co¶, co niezwykle ceniê w mojej córeczce: poszanowanie i zainteresowanie dla ¶wiata o¿ywionego. Nie na darmo w koñcu mamy w domu dwa akwaria i kota:)
¯aden ¿uczek ani d¿d¿ownica na spacerze nie zostan± przez Zosiê przeoczone. Natychmiast go wypatrzy, a je¶li akurat to stworzenie przecina Zosi drogê, moja córeczka staje jak najszerzej, ¿eby przypadkiem nie rozdeptaæ tego stwora. Zdeptane, martwe owady spotykane na spacerach napawaj± j± smutkiem. Ostatnio, gdy po serii umarlaków (biedronka, pszczo³a i co¶ tam jeszcze) napotka³y¶my trzy dziarsko brykaj±ce ¿uki, Zo¶ka weso³o wykrzykiwa³a:
- zobacz, mamo, ten ¿yje! I ten te¿ ¿yje! Ruszaj± siê!
Dzi¶ wieczorem w pokoju Zosi podczas wieczornego czytania lata³a tycia muszka, która ci±gle siada³a mi na d³oni. W obawie, ¿e bêdzie przeszkadzaæ Zo¶ce w zasypianiu po prostu przydusi³am j± i sp³uka³am w ³azience. Gdy wróci³am z ³azienki, Zosia zapyta³a:
- mamo, co zrobi³a¶ z much±?
- Wynios³am j± do ³azienki i sp³uka³am do umywalki - odpowiedzia³am zgodnie z prawd± po chwili zastanowienia.
- Tak my¶la³am, bo s³ysza³am szum wody - odpar³a ponuro Zosia, zaskakuj±c mnie powag± i form± swojej odpowiedzi. - Nie chcia³am, ¿eby¶ j± sp³ukiwa³a, mamo - doda³a równie powa¿nie i smutno.
- Przepraszam, Myszko - naprawdê by³o mi przykro, z drugiej strony my¶la³am sobie, ¿e zrobi³abym to samo z ka¿dym komarem i innym irytuj±co-k³uj±cym owadem. - Gdyby to by³a biedronka, paj±k albo motyl, to bym je wziê³a na kartkê papieru albo w d³onie i wynios³a na balkon - zapewni³am j±.
wtorek, 24 kwietnia 2012
- Franiu, nie kop w piaskownicy r±czk±, bo w piasku mog± byæ szk³a albo ostre kamienie. Do kopania masz ³opatkê, po to j± przynie¶li¶my.
czwartek, 19 kwietnia 2012
- Mamo, popatrz, jaka piêkna ³±ka pe³na kwiatów! - wykrzykuje nagle Zosia z ogromnym i szczerym zachwytem w g³osie.
A ja widzê ³ysawy trawnik pod odrapan± kamienic± upstrzony gdzieniegdzie psimi kupami pe³en ¿ó³tych mleczy.
I zazdroszczê nieco Zosi, ¿e dla niej to taka piêkna ³±ka.
Kwa¶liwe jest lekarstwo. Kwa¶lliwy bywa sok malinowy, chleb i gruszka. Tak¿e kotlet. Bo kwa¶liwy to nie znaczy kwa¶ny, gdyby kto¶ tak przez chwilê pomy¶la³. Kwa¶liwy oznacza niesmaczny. Fuj, bleee...kwa¶liwy
Jedno z wielu chyba. Zaobserwowane przeze mnie ju¿ "za Zosi". Im bardziej zaawansowana ci±¿a, tym trudniej podnosiæ upadaj±ce przedmioty. Jednocze¶nie, im bardziej zaawansowana ci±¿a, tym czê¶ciej co¶ upada.
Akcent optymistyczny (lekarz zaleci³ optymizm, wiêc siê stosujê, jak mawia mój ulubiony radiowy bohater): utrzymywanie w gotowo¶ci kondycji przed porodem. W koñcu nie ka¿dy ma w zapleczu ruchliw± trzylatkê:)
|
|
|
<
|
Maj 2012 |
>
|
|
| Pn |
Wt |
¦r |
Cz |
Pt |
So |
N |
|
|
1
|
2
|
3
|
4
|
5
|
6
|
|
7
|
8
|
9
|
10
|
11
|
12
|
13
|
|
14
|
15
|
16
|
17
|
18
|
19
|
20
|
|
21
|
22
|
23
|
24
|
25
|
26
|
27
|
|
28
|
29
|
30
|
31
|
|
|
|
|